To co się teraz odbywa
„To, co się teraz odbywa, jest przepisowym... zwijaniem się jak w ukropie. Każdy kanonier chce wykonać swą funkcję jak najlepiej — od celowniczego po amunicyjnego. Poczucie niebezpieczeństwa zwięk
sza jeszcze normalne tempo i wkrótce wszyscy toną w pocie. Ale widać już pierwsze sukcesy. Granat odłamkowy zerwał gąsienicą jednego z czołgów i już przychodzi rozkaz poprawienia przeciwpancernym. Mija kilka sekund i pada strzał, z długiej lufy tryska biaława struga dymu, lufa rzuca się w tył i ktoś wrzeszczy
— W celu, zdarło mu wieżę!
Rzeczywiście, z czołgu trysnął czarny dym i kołpak wieży przekrzywił się śmiesznie na bok.
Ale walka dopiero się rozpala, pozostałe czołgi strzelając prą naprzód.
Strzał po strzale, nikt już z kanonierów nie pozwala sobie na żadne uwagi czy refleksje. Od obserwacji są inni, a na wymianę myśli będzie czas później, jeżeli w ogóle...
Działonowy pierwszego działa ma teraz tylko jedno, na wpół świadome pragnienie wyprzedzić sąsiada, sprawić się tak szybko jak tylko można. Bić, bić!
Tymczasem nieprzyjaciel nie pozuje do strzału. Niemieckie czołgi manewrują teraz gwałtownie i wkrótce znikają w pobliskim parowie. W każdym razie trzeba być przygotowanym, że pojawią się tu z drugiej strony, i to jeszcze bliżej.“(11)